Menu:

Uwaga:

Karty ID niezbędne do dopuszczenia duszpasterza do chorego w szpitalu można odebrać w biurze parafialnym.

Więcej...

Informacje:

Gift Aid - pomoc, która nic nie kosztuje...

CARITAS.ORG - "ale dopiero pomoc, która kosztuje..."

www.opoka.org.pl
www.vitae.pl
www.rcs.org.pl
ww.pro-life.org.pl
www.mateusz.pl
www.katolik.pl








dodane dn. 22/03/2009

Pomóżmy dzieciom w Rwandzie w edukacji!
Dramatyczna sytuacja w Rwandzie jest bodajże jednym z najbardziej wstydliwych świadectw zaniedbań Zamożnego Świata wobec biedy i ubóstwa krajów tzw. Trzeciego Świata. Tym bardziej na uznanie zasługuje niezłomna postawa polskich misjonarzy działających tam od przeszło 30-tu lat. Przez ten czas zrealizowano ogromną ilość projektów przyczyniających się do poprawy niedoli mieszkańców tego kraju. Ostatnia wizyta Ojca misjonarza Zdzisława Prusaczyka w Nottingham dała nam lepsze spojrzenie na problemy tamtego regionu. Obecnie jednym z pilniejszych mikroprojektów jest wyposażenie gimnazjum w Kigali w fotokopiarkę oraz drukarkę laserową. Suma, którą trzeba uzbierać na ten cel wynosi w przybliżeniu £3500.

Jeśli możesz pomóc, masz pomysł jak dotrzeć z tym apelem do wszystkich, piszesz do gazety lub portalu internetowego, pracujesz w miejscu gdzie jest dużo Polaków, chcesz zorganizować zbiórkę? - skontaktuj się z nami serceafryce@parafianottingham.pl

Numer konta, na które można wpłacać ofiary oraz datki z dopiskiem 'Gimnazjum w Rwandzie' jest podany na dole strony.

Cieszy ogromne zaangażowanie polskiej społeczności w Nottingham i chęć niesienia pomocy. Każda pomoc się liczy!

dodane dn. 19/01/2009

Polskie misje w Afryce i na świecie


Zainspirowani wizytą Ojca misjonarza z Rwandy postanowiliśmy wzbogacić nasz parafialny portal o dział poświęcony działalności misyjnej. Naszym zamierzeniem jest zamieszczanie informacji przybliżających naszym parafianom życie na misji oraz konkretnych danych na temat bieżących potrzeb. Wiele osób chciałoby się zaangażować całym sercem w pomoc ofiarom skrajnego ubóstwa, które dotyka naszych braci i siostry na całym świecie. Dział 'Serce Afryce' ma im w tym dopomóc.

Zainteresowanych pomocą przy redagowaniu działu prosimy o kontakt: biuro@parafianottingham.pl z dopiskiem 'Serce Afryce'.

Na początek zapraszamy do przeczytania wywiadu, jakiego udzielił naszemu portalowi o. Zdzisław Prusaczyk (pallotyn) - misjonarz z Rwandy. Natomiast do obejrzenia zdjęć z Rwandy zapraszamy do naszej galerii.


Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Na wieki wieków. Amen.

Dlaczego podjął się Ojciec pracy na misji w Afryce?
Myślę, że to powołanie w powołaniu. Tak jak dojrzewało we mnie powołanie do kapłaństwa, wraz z nim w Rodzinie pallotyńskiej (to jest moim Zgromadzeniu) dojrzewałem do wyjazdu na misje.

Dlaczego Rwanda?
A Rwanda dlatego, ze od 35 lat moi współbracia Pallotyni pełnili tam misje, która wciąż wymagała wsparcia, zwłaszcza po strasznym ludobójstwie, które miało miejsce w tym kraju pochłaniając prawie milion ofiar. Pewnie dlatego tez, ze lubię wyzwania, zresztą takie jest życie kapłańskie, wciąż trzeba wsłuchiwać się w głos Mistrza, który nas nieustannie przygotowuje do czegoś nowego. Tak, było i ze mną, miałem pracować w odradzającym się Kościele na Ukrainie, mimo iż było we mnie pragnienie pracy w Afryce, ale po złożeniu profesji, wewnętrzne wołanie „by wrócić do pierwszej miłości”, było dla mnie imperatywem kategorycznym. Czułem się wolny, wiedziałem że mogę wybrać, i wybrałem Afrykę.

Jak dawno wyjechał Ojciec do Afryki.
Do Rwandy wyjechałem 29 września 1998 roku. To już ponad 10 lat temu. Czas płynie bardzo szybko.

Czy pamięta Ojciec swoje pierwsze wrażenia po przyjeździe do Rwandy?
Przyjazd do tak odmiennie kulturowo regionu wywiera wiele niezapomnianych wrażeń. Jednak jako kapłan muszę wspomnieć o mojej pierwszej Eucharystii sprawowanej w języku kinyarwanda w Boże Narodzenie w której uczestniczyło tysiące Rwandyjczyków, a pośród nich ja, zaczynający mówić w ich języku. Wydarzenie to pozostaje do dziś w mojej pamięci. Czułem, że słowa Jezusa „Idźcie i głoście Ewangelię, wszystkiemu stworzeniu, aż po krańce Ziemi…” się spełniają. Należy nadmienić, że w Rwandzie, która jest ponad 11 razy mniejsza od Polski, mamy 6 parafii, z których każda obejmuje swym zasięgiem setki kilometrów kwadratowych. Na mszę świętą w jednej parafii przybywa tysiące wiernych, żeby spotkać Chrystusa w Eucharystii.

Na przybyszu z Europy może to zrobić wrażenie. A Jak wygląda codzienna praca na misji?
Oprócz pracy duszpasterskiej na parafii, które w Afryce wygląda nieco inaczej, ze względu na ogromna ilość chrześcijan (najmniejsza z parafii liczy ponad 20 tysięcy wiernych), wiele czasu poświęcamy formacji formatorów i animatorów, którzy nam pomagają. Bardzo rozwinięty jest wymiar charytatywny – Caritas – ze względu na wielka ilość osób biednych, chorych, a także więźniów. Poza tym nasze parafie są swego rodzaju „centrami” wokół których toczy się całe życie ludzi – począwszy na wymiarze duchowym, przez edukację, aż do życia kulturalnego – dzieci, młodzieży i dorosłych. Nie istnieją kina, ani biblioteki, ani tez domy kultury. Charakter pracy będzie zależał tez od innych czynników, np. od tego, czy to jest to misjonarz, czy misjonarka, czy tez świecka misjonarka. Inaczej też będzie wyglądała praca w ośrodku dożywiania, czy ośrodku zdrowia, a inaczej na parafii, czy w zespołach formacyjnych, które pracują przy domach formacyjnych, zupełnie inna będzie praca w drukarni. Jednak cel jest ten sam: Głosić Ewangelię na rożne sposoby i rożnymi środkami, tak jak chciał nasz założyciel św. Wincenty Pallotti, którego dewizą było: „Każdy może, być Apostołem”.

Jakie są główne dzieła waszego zgromadzenia na misji?
Naszą misją jest ewangelizacja w szerokim tego słowa znaczeniu. Realizujemy ją poprzez pracę duszpasterską na parafiach jak również poprzez prowadzenie dzieł specjalistycznych. Jako Księża Pallotyni pracujemy w 6 parafiach w Rwandzie i jednej w Kongo Demokratycznym. Jesteśmy odpowiedzialni za dwa Sanktuaria: w Kibeho Matki Bożej i w Kabuga Miłosierdzia Bożego. Od początku prowadzimy wydawnictwo i drukarnie, to tu powstają księgi liturgiczne, jak i czasopismo „Hobe” dla dzieci i młodzieży z 80 tys. nakładem. Oprócz tego mamy domy formacyjne dla młodych ludzi przygotowujących się do kapłaństwa, jak i domy rekolekcyjne dla osób pragnących odnowić swoje życie duchowe. Głosimy tez rekolekcje i prowadzimy rożne sesje formacyjne począwszy od dzieci, a kończąc na dorosłych. Duży nacisk kładziemy na udział osób świeckich w pracy duszpasterskiej, dlatego bardzo ważne jest prowadzenie programów formacyjnych dla młodych ludzi, którzy w pracy z członkami swoich społeczności mogą dalej przekazywać te wartości, którym Kościół jest wierny.

Jakie są największe problemy społeczne?
Niestety w Rwandzie i Kongo jest wiele problemów, które możemy zaliczyć do problemów społecznych. Są to, poczynając od problemu ubóstwa, które niesie za sobą inne, jak analfabetyzm, choroby itp., przez problemy które ciągną się od ostatniej wojny 1994 roku, to jest problem więzień przepełnionych, mnóstwo sierot i wdów nie mających środków na utrzymanie, poprzez ogromną liczbę bezrobocia, po wykorzystywanie dzieci do działań wojennych i dziecięcą prostytucję. Ostatnie wydarzenia w północno – wschodnim Kongo spowodowały ogromne nasilenie się tych problemów w całym Regionie Wielkich Jezior.

Jak zapobiegać tym wszystkim zjawiskom. W czym ojciec widzi nadzieję dla Rwandy?
Bardzo ważnym czynnikiem jest świadomość współodpowiedzialności za wspólnotę, w której się żyje. Odpowiedzialności za wychowanie w tej wspólnocie. Dlatego tak ważne są programy edukacyjne i formacyjne. Na pewno nie wystarczy mieć ekstra pomysły, ale potrzeba ogromnej i mądrej współpracy z wieloma ludźmi dobrej woli na rzecz tego rodzącego się Kościoła, jakim jest młody Kościół – wspólnota w Rwandzie. Zapraszamy wielu do tej współpracy. Owocem tego jest program Adopcji Serca – który dzięki współpracy z ludźmi dobrej woli z Polski i innych krajów obejmuje pomocą ponad 5300 dzieci z Rwandy i Konga. Dzięki składanym darom, możemy też realizować inne projekty jak np.: alfabetyzacja, pomoc w ukończeniu szkoły średniej, kolonie dla sierot i dzieci z rodzin biednych, dożywianie, zakup cystern na wodę dla szkół i ośrodków zdrowia, bank kóz, czy zakup żywności i lekarstw dla więźniów i ludzi biednych, itp. To tylko niektóre z realizowanych, są inne większe projekty jak budowanie klas szkolnych, kaplic, czy kopanie studni.

Ważne jest w tym wszystkim jednak modlitwa, która pozwala nam odczytywać znaki czasu i zaufanie Panu Bogu, bo nie sposób zrobić wszystkiego, by nie zapomnieć o wymiarze duchowym, który otwiera oczy i dodaje sił.

Czy zna Ojciec jakieś ciekawe zwyczaje?
Jednym z bardziej znamiennych jest związany ze staraniem się młodzieńca o rękę swojej wybranki. Warunkiem niezbędnym do spełnienia przez przyszłego męża jest podarowanie rodzicom przyszłej żony daniny w postaci krowy. Niejednokrotnie zdarza się, że młodego niezbyt zamożnego człowieka nie stać na zakupienie krowy. I wtedy staramy się również pomagać w przezwyciężeniu takich problemów.

Czego moglibyśmy się nauczyć od Rwandyjczyków?
Na pewno wiele ciekawych rzeczy, ale myślę, że to co jest nam potrzebne i co tracimy to relacje rodzinne. W Rwandzie człowiek należy do rodziny... Nie istnieje problem samotnych osób lub porzuconych dzieci. Choć dziś może wojna zrobiła swoje, ten obraz się zmienia. Ale więzi rodzinne tam są tak silne, że nie do pomyślenia jest oddanie rodziców do domu starców, czy dzieci do sierocińca. Kiedy zabraknie rodziców, dzieci bierze na wychowanie bliższa lub dalsza rodzina. To jest to, czego moglibyśmy życzyć naszym europejskim społeczeństwom.

Rozpoczyna się Adwent. W jaki sposób Polacy w Nottingham mogliby zaangażować się w pomoc dla misji?
Prowadzimy małe i większe programy, które uważam za bardzo ciekawe. Z małych projektów, w które mogłaby się zaangażować bardzo liczna w Nottingham polska społeczność to m.in. projekt pod nazwą 'bank kóz' realizowany w naszych parafiach. Jest to pomoc rodzinom przez zakup kóz, których utrzymanie jest stosunkowo niedrogie, a które zapewniają stałe źródło pożywienia na długi czas. Innym niewielkim projektem jest pomoc w zakładaniu królikarni przez młodych ludzi, co również pomaga znaleźć im środki na utrzymanie siebie i swojej rodziny. Osobiście cieszyłbym się gdyby znalazł odzew program Adopcji Serca – jest to coś bardzo specjalnego, indywidualnego, co daje dużą satysfakcję i radość, a tym samym pozwala nam dać szanse dzieciom na lepsza przyszłość. Brakuje tez nam środków na formacje kleryków, pochodzących z Rwandy czy Konga, którzy za kilka lat mogliby, głosić Dobrą Nowinę we własnym kraju, często niestety nie jesteśmy w stanie objąć wszystkich zgłaszających się, ze względu na brak środków materialnych…

A projekty związane z edukacją?
Jednym z nich jest program “Alfabetyzacji”, który ma zapewnić jak najszerszy udział dzieci w nauczaniu początkowym. W Rwandzie wciąż jest jeszcze dużo dzieci objętych ustawowym obowiązkiem nauczania, a wciąż jeszcze nieuczęszczających do szkoły.

Na co potrzebne są pieniądze w tym przypadku?
Pieniądze potrzebne są na najbardziej podstawowe przybory szkolne, książki, zeszyty. Potrzebne są środki na opłacenie nauczycieli i czasem na zakup żywności dla uczestników, którzy pokonują ponad 20km piesza, by wżąć udział w podobnej formacji. Dodatkowym atutem tego programu jest organizowanie miejsc pracy np. dla nauczycieli pozostających bez zatrudnienia lub pracujących w innym zawodzie niż wyuczony.

Czyli każdy funt wpłacony w Nottingham, tam w Rwandzie nabiera zwielokrotnionej wartości?
Staramy się możliwie najlepiej wykorzystywać środki, które pozyskujemy od darczyńców, czy też ze składek podczas animacji. Wiemy doskonale, ze ofiarodawcami często są ludzie bardzo biedni, dzielący się „wdowim groszem” z potrzebującymi, dla których nie jest obojętny los człowieka w potrzebie.

Jak od strony technicznej wygląda przekazywanie datków na Wasze cele misyjne?
Dziś nie jest to zbyt skomplikowane, bo banki w Europie dość dobrze funkcjonują, no może nieco gorzej w Afryce. Jednak mamy numer konta, na które można wpłacać ofiary lub darowizny dowolnej wielkości, z zaznaczeniem na jaki cel ofiarodawca te środki przeznacza.

Jeśli bylibyście otwarci na współpracę, mógłbym przygotować taką listę, która zawierałaby skrótowy opis przedsięwzięć, o wsparcie których zabiegamy, aby osoby chcące się zaangażować w pomoc wiedziały, na jakie cele ich ofiary są przekazane lub jak zostały wykorzystane. Jeśli są to projekty konkretne, po ich realizacji przesyłamy krótki opis wraz ze zdjęciami.

Myślę, że to bardzo dobry pomysł. Takie informacje można będzie znaleźć na naszej stronie parafialnej.

Serdecznie dziękuję za rozmowę.


Uwaga!Pieniądze na wsparcie pallotyńskiej misji w Rwandzie można już wpłacać na konto, które specjalnie do tego celu zostało otwarte w jednym z tutejszych banków.

Halifax 7-11 Milton Street,
Nottingham NG1 3EP
Nr. D/48929186-10
Gift/Aid – Fr. Prusaczyk/Rwanda